zdjęcia nagłówek

DSC00530 DSC00529 DSC00533 DSC00535 DSC00532 DSC00540 DSC00531

O Świętej Jadwidze

bez plotek, mitów i potwarzy

Wokół osoby św. Jadwigi Królowej fakty historyczne mieszają się z różnymi plotkami, pomówieniami, a nawet potwarzami. W dużej mierze były one inspirowane chorą wyobraźnią, urażoną dumą Habsburgów (rodziną Wilhelma), a także brakiem wiary w czystość i heroiczność postaw wybranych ludzi. Podobny brak wiary owocował i owocuje wciąż fałszywym wyobrażeniem np. św. Jozefa, czyniąc go starcem… No bo, jakżeby młody, urodziwy mężczyzna mógł zrezygnować ze współżycia seksualnego ze swoją piękna Małżonką?... Ks. prof. Bolesław Przybyszewski, po wnikliwym przestudiowaniu dokumentacji historycznej, odważył się zakwestionować i odrzucić spisane, często powtarzane nieautentyczne i fałszywe szczegóły plotkarskie. S. M. Kuczyński w krótkiej recenzji książki pt. „Święta Jadwiga Królowa” autorstwa ks. B. Przybyszewskiego napisał: „Od czasu Długosza nikt nie odważył się, tak spokojnie i tak wspaniale motywując, zaprzeczyć autorowi „Historii polskiej”. A przecież argumenty były w pracach historyków Kościoła, tylko nie odważono się wyciągnąć z nich konsekwencji, bo autorytet Długosza tamował rozumowanie.”

Uporządkujmy istotne fakty historyczne.

Jadwiga przyszła na świat w 1374 roku jako trzecia córka pary królewskiej: Ludwika Węgierskiego z dynastii Andegawenów i Elżbiety Bośniaczki. Jadwiga miała dwie starsze siostry: Katarzynę, którą ojciec przeznaczył na żonę królewiczowi francuskiemu i Marię, którą przyrzeczono Zygmuntowi Luksemburgowi. Kilka miesięcy po urodzeniu Jadwigi, książę rakuski Leopold III zwrócił się do Ludwika z propozycją połączenia związkiem małżeńskim Jadwigi z jego najstarszym synem Wilhelmem. Ludwik potwierdził ten projekt aktem Budzińskim 4 marca 1375 r. Jadwiga miała zostać księżną austriacką. W ten sposób Habsburgowie pragnęli zdobyć największe znaczenie monarsze na świecie i odziedziczyć liczne kraje od Siedmiogrodu do terytoriów hiszpańskich bez prowadzenia wojen zaborczych. Tym się kierując, Leopold w porozumieniu z Ludwikiem postanowili połączyć 8-letniego Wilhelma i 4-letnią Jadwigę przez urządzenie im uroczystości ślubnej. W Hainburgu, arcybiskup ostrzygomski Dymitr udzielił im ślubu 15 czerwca 1378 r. Po tym ślubie, którego przecież nie można traktować jako obowiązującego prawnie, Jadwiga została przewieziona na dwór wiedeński, a Wilhelm miał być przewieziony do Budy. W nowym domu Jadwiga miała uzupełniać wykształcenie i wrosnąć w tradycje habsburskiego kraju, gdzie prawdopodobnie miała pozostać na zawsze jako przyszła księżna. Jadwiga jednak na dworze wiedeńskim nie przebywała długo, bo w tym samym roku zmarła jej najstarsza siostra Katarzyna, która uważana była za dziedziczkę ojcowskiego tronu. Wkrótce po śmierci siostry, Jadwiga wróciła do Budy – stolicy Węgier. Ludwik, widząc wielką bystrość i inteligencję młodszego dziecka, pragnął Jadwigę pozostawić jako swoją następczynię. Marię przeznaczył na królową Polski. Takim obrotem spraw zaniepokoił się Leopold III, dlatego zażądał od Ludwika potwierdzenia zobowiązań podjętych w Hainburgu. W Zwoleniu 12 lutego 1380 r. Ludwik przyrzekł Leopoldowi, że gdy Jadwiga ukończy 12 rok życia – czyli zdolność do zawarcia i dopełnienia małżeństwa - odeśle ją do Wilhelma, aby małżeństwo zostało dopełnione. Jadwiga, po powrocie do Budy z kilkumiesięcznego pobytu na wiedeńskim dworze, pobierała wraz z siostrą Marią wykształcenie potrzebne obu królewnom jako przyszłym monarchiniom. Wraz z nimi kształciły się dwie córki Kazimierza Wielkiego, Anna i Jadwiga. Od nich Jadwiga nauczyła się mowy polskiej. Oprócz tego zdobyła znajomość języka łacińskiego i niemieckiego. Królewny spotykały się na dworze węgierskim z uczonymi, dyplomatami i mężami stanu. Obserwacja szybko płynących zdarzeń politycznych uczyła je sztuki rządzenia państwem. W ten sposób przygotowywały się do objęcia trudnych i odpowiedzialnych zadań. Gdy Jadwiga miała 8 lat, niespodziewanie zmarł jej ojciec Ludwik. Dyspozycję testamentu Ludwikowego zmienili sami Węgrzy i po pogrzebie króla okrzyknęli nowym królem na Węgrzech 11-letnią Marię. To zaniepokoiło polskich panów i żeby nie dopuścić do tego, żeby Polską zarządzał namiestnik w imieniu królowej Marii, podjęli uchwałę w Radomsku 25 listopada 1382 r. i w Wiślicy 6 grudnia 1382 r., że tylko tej córce Ludwika dochowają wierności i posłuszeństwa, która na stałe zamieszka w Polsce. Królowa Elżbieta – matka, idąc naprzeciw tym postulatom, wyznaczyła młodszą córkę Jadwigę na tron polski. Jej przybycie na dwór krakowski nastąpiło w lecie 1384 r. w wieku lat dziesięciu, a przyjęcie korony polskiej w dniu 16 października 1384 roku. Bp Bodzanta ukoronował ją na króla Polski, a nie królową. W Krakowie dały się poznać niezwykłe zalety Jej ducha i umysłu. Będąc jeszcze dzieckiem wykazywała tak wielką dojrzałość osobowości, że zrezygnowano ze zwykłego w takich okolicznościach ustanawiania regensa. Po upływie 16-tu miesięcy, królowa miała stać się zdolną do małżeństwa. Nadchodził czas wyboru małżonka dla niej. Panowie polscy dobrze wiedzieli o ślubach hainburskich Jadwigi, ale wykluczyli jej małżeństwo z Wilhelmem. Na męża postanowili zaproponować Władysława Jagiełłę księcia litewskiego. Jak pisze w swej książce ks. B. Przybyszewski: „Nietrudno przychodziło im uzyskać dla swych zamiarów zgodę Jadwigi, bo na dworze budzińskim była ona przez matkę swą Elżbietę wychowywana w oddaleniu od Habsburgów.” Od ostatniego spotkania Jadwigi z Wilhelmem upłynęło około 7 lat. Jadwiga w sekretnych rozmowach usłyszała od matki o zamiarach panów polskich wydania jej za księcia litewskiego Jagiełłę. Jadwiga, związana z matką, propozycję przyjęła i jechała do Polski przygotowana na małżeństwo z Jagiełłą. Po koronacji Jadwigi, przybyło do Krakowa poselstwo litewskie na czele z księciem Skirgiełłą w celu przedstawienia prośby skierowanej do Jadwigi, by zgodziła się oddać rękę jego bratu Jagielle, wielkiemu księciu Litwy i Rusi, dodając, że z okazji małżeństwa on sam i cały naród przyjmą chrześcijaństwo. Królowa, jako małoletnia nie mogła o swym małżeństwie decydować bez wiedzy i zgody opiekunki, jaką była dla niej matka. Dlatego odesłała poselstwo do matki za radą publiczną panów polskich. Odpowiedź matki była pozytywna. Na wieść o powrocie posłów zwołano na początku lata 1385 r. zjazd szlachty do Krakowa, na którym 11-letnia królowa, „okazując wielki ponad wiek rozsądek, wyraziła gotowość zostania żoną księcia Jagiełły.” (ks. B. P.). Z tego zjazdu wysłano posłów na Litwę z pomyślnymi wieściami. Jak napisał ks. Jan Pociej: „Jeden Bóg wie, co dokonało się w sercu Jadwigi w ciągu pierwszych miesięcy Jej pobytu w Krakowie. On jeden wie, ile godzin spędziła u stóp przywiezionego z dworu budzińskiego krucyfiksu. Wielowiekowa tradycja mówi, że sam Ukrzyżowany miał wyrzec do Niej słowa "Czyń co widzisz" wzywające do naśladowania Go na drodze ofiary.”

Reakcja Habsburgów

W tym czasie Habsburgowie, zawiedzeni obrotem spraw, postanowili wymusić zmianę decyzji matki Elżbiety Bośniaczki. Jak przedstawia ks. B. Przybyszewski: „Szczęk broni niemieckiej od zachodu i bunt od południa skłoniły Bośniaczkę do ustępstw na rzecz Habsburgów.” Elżbieta podpisała 29 lipca 1385 r. zobowiązanie w sprawie dopełnienia przez Jadwigę małżeństwa z Wilhelmem. Zobowiązanie to potwierdził m.in. książę Władysław Opolczyk, który następnie został ustanowiony pełnomocnikiem do wykonania tego zobowiązania. Habsburgowie sądzili, że W. Opolczyk, jako Piast i krewniak dynastii oraz przedstawiciel Elżbiety, uzyska wstęp z Wilhelmem, jako narzeczonym Jadwigi, na Wawel. Królowa Jadwiga i panowie krakowscy dowiedzieli się o deklaracji budzińskiej najprawdopodobniej po przybyciu Opolczyka z Wilhelmem do Krakowa. Rada królewska uznała tą deklarację jako wtrącanie się Austriaków w sprawy polskie. Panowie krakowscy, wytrawni politycy, na widok strojnego orszaku Wilhelma, nakłonili pana grodu wawelskiego i pierwszego dostojnika Królestwa, kasztelana krakowskiego Dobiesława z Kurozwęk, aby wydał polecenie zamknięcia bram zamkowych. Wilhelm został zmuszony do wycofania się. Ponadto otrzymał polecenie natychmiastowego wyjazdu z Krakowa i Polski. Wilhelm w krótkim czasie opuścił Kraków. To wydarzenie spowodowało powstanie różnych plotek, pomówień, a nawet potwarzy pod adresem Królowej i osób z jej otoczenia. Ułożono barwną opowieść, że młoda królowa kochała szlachetnego młodzieńca, a brzydziła się „barbarzyńskim” Litwinem. Jan Długosz pozbierał te opowiadania i umieścił je w „Historii polskiej”, choć sam nie dawał im wiary, opatrując fragmenty brukowych nowinek nagłówkiem: „a nonnulis credebatur, fetur itp. (co znaczy: niektórzy w to wierzyli, jak wieść niesie). Wilhelmowi nikt nie udzielił poparcia i musiał się wycofać. W Polsce nie miał żadnego stronnictwa, a Jadwiga, prawie mu nieznana, bo od ponad sześciu lat jej nie widział, zgodnie z wymaganiami polskiej racji stanu, wybrała Jagiełłę. Duża 24-letnia różnica wieku pomiędzy Jadwigą i Jagiełłą również inspirowała wyobraźnię różnych twórców wymyślonych historyjek. Tymczasem, wkrótce okazało się, że Jadwiga była wzorową małżonką królewską. „Jej decyzja, choć w tak młodym wieku podjęta, była dojrzała i samodzielna. Pani Wawelska nigdy jej nie żałowała ani nie próbowała się z niej wycofać, choć działania Krzyżaków i Habsburgów, dążących na wszelkie sposoby do rozbicia Jej małżeństwa z władcą Litwy, dawały ku temu dogodną sposobność. Stworzyła ze swym mężem doskonale rozumiejący się związek, w którym obie strony uzupełniały się harmonijnie w swoich działaniach. Przez kolejnych trzynaście lat sprawowała z Jagiełłą faktyczne współrządy.” (ks. J. Pociej). Zaraz po śmierci Jadwiga była powszechnie uważana za świętą. Ta opinia utrzymała się poprzez wieki, aż 8-go czerwca 1997 r. została uroczyście kanonizowana przez Jana Pawła II-go na krakowskich błoniach.

Dla wzbogacenia obrazu Świętej Królowej zacytujmy choć kilka charakterystycznych wypowiedzi.

Jan Paweł II

z homilii podczas kanonizacji świętej Jadwigi Królowej, 8 czerwca 1997

(...) „Od Niego właśnie, od Chrystusa wawelskiego, przy tym czarnym krucyfiksie nauczyłaś się Królowo Jadwigo, dawać życie za braci. Twoja głęboka mądrość i szeroka aktywność płynęły z kontemplacji - z osobistej więzi z Ukrzyżowanym. Contemplatio et vita activa tu zyskiwały słuszną równowagę. Dlatego nigdy nie utraciłaś tej "najlepszej cząstki" [por. Łk 10, 42] - obecności Chrystusa. Dziś chcemy uklęknąć razem z tobą, Jadwigo, u stóp wawelskiego krzyża, aby usłyszeć echo tej lekcji miłości, której ty słuchałaś. Od ciebie chcemy uczyć się, jak ją wypełniać w naszych czasach.(...)

Nieraz klękałaś u stóp wawelskiego krucyfiksu, ażeby uczyć się takiej ofiarnej miłości od Chrystusa samego. I nauczyłaś się jej. Potrafiłaś życiem swoim dowieść, że miłość jest największa.(...)

I od Niego właśnie, od Chrystusa wawelskiego, przy tym czarnym krucyfiksie, do którego pielgrzymują krakowianie co roku w Wielki Piątek, nauczyłaś się, Jadwigo królowo, dawać życie za braci.(...)

Święta nasza królowo, Jadwigo, ucz nas dzisiaj - na progu trzeciego tysiąclecia - tej mądrości i tej miłości, którą uczyniłaś drogą swojej świętości. Zaprowadź nas, Jadwigo, przed wawelski krucyfiks, abyśmy jak ty poznali, co znaczy miłować czynem i prawdą, i co znaczy być prawdziwie wolnym. Weź w opiekę swój naród i Kościół, który mu służy, i wstawiaj się za nami u Boga, aby nie ustała w nas radość. Raduj się, matko Polsko! Gaude, mater Polonia!”

Stanisław ze Skarbimierza

z monologu o umieraniu Jadwigi, Królowej Polski

„Panie Boże nasz, niezbadane Twoje wyroki! Któż może przewidzieć dzień Twojego przyjścia? (…) Jeśli chcesz, aby umarła ta królewska latorośl, ze świętej rodziny pochodząca, przesławna królowa Jadwiga, matka ubogich, ucieczka nieszczęśliwych, obrończyni sierot, ostoja słabych, orędowniczka wszystkich poddanych, ozdoba Kościoła, klejnot świątyni, purpura ścian, podpora ołtarzy, to niech się stanie wola Twoja.”

Stanisław ze Skarbimierza

z kazania przed królem i jego dostojnikami o śmierci i życiu Królowej Jadwigi

Pan daje śmierć i życie, w grób wtrąca i zeń wywodzi. 1 Krl 2, 6

„Widzieliśmy jak roztropną była w radzie, jak przewidującą w przedsięwzięciach, z jaką gorliwością starała się zachować wszystko, co umacniało potęgę Korony Polskiej. Widzieliśmy i poznaliśmy jej niezwykłą urodę, jej ujmujący sposób mówienia, jej szlachetny ród, ale jeszcze szlachetniejsze obyczaje, jej głęboką pokorę, a przy tym nierównie wielkie dostojeństwo. Szukała czci Bożej i dlatego wieczne szczęście będzie nad jej głową [por. Iz. 35,10]. Umiłowała Kościół walczący, ochraniając go jak tylko mogła, dlatego też, należy wierzyć, odeszła zeń do Kościoła triumfującego. Dobrymi uczynkami rozpalała serca żyjących według ducha (...). Wasza Królewska Wysokość nie powinna się oddawać niepohamowanemu żalowi, ale przeciwnie, powinieneś radować się , Królu, że tak niezwykłą miałeś małżonkę, a teraz - wielką przed Bogiem orędowniczkę królestwa.”

Kard. Stefan Wyszyński Prymas Polski

z kazania wygłoszonego w katedrze na Wawelu, 1968

(...) „Jak wynika z kronik jasnogórskich, pierwszą królewską pątniczką na Jasna Górę była Jadwiga Wawelska. Więź duchowa Jadwigi Wawelskiej z Panią Jasnogórską była tak żywa, że do dziś znajdujemy jej oznaki, liczne dary i wota. Najbardziej wymownym z darów Jadwigi jest kielich przechowywany w skarbcu jasnogórskim. Nosi on znamienny napis: Oby Najdostojniejsza Królowa Niebios była także Królową Polaków. Dziś wiemy, że modlitwa wypisana rylcem na kielichu spełniła się.”(...)

Szczególny znak czasu…

Jak wielu z nas pamięta, ks. kard. Karol Wojtyła swoją jubileuszową Mszę Św. z okazji 20-lecia biskupstwa, która wypadła 28 września 1978 r., odprawiał przy ołtarzu przed popularnie zwanym Krzyżem Królowej Jadwigi, ponieważ ołtarz główny i prawie cała Katedra była zastawiona rusztowaniami. Odbywał się wówczas generalny remont wnętrza Katedry Wawelskiej. (Nikt się nie spodziewał, że w ten sposób Opatrzność Boża przygotowywała Katedrę na przyjazd Papieża za niespełna rok...).

Reprodukcja akwareli autorstwa Jana Bruzdy

Stało się, że to właśnie w tym dniu, wieczorem sympatyczny Papież Uśmiechu Jan Paweł I odszedł do Pana ustępując miejsce na tronie papieskim Kardynałowi Krakowskiemu, o czym dowiedzieliśmy się z wielką radością po dwóch tygodniach. To dzięki temu szczególnemu splotowi wydarzeń Królowa Jadwiga, uznawana powszechnie przez lud za świętą, została przez Papieża z Krakowa najpierw beatyfikowana, a następnie 8 czerwca w 1997 r. uroczyście ogłoszona świętą na Błoniach Krakowskich. Na tym historia się nie kończy: nowy Metropolita Krakowski – obecny ks. kard. Stanisław Dziwisz - otrzymał nominację i przybył do swojej Archidiecezji w oktawie święta św. Jadwigi Królowej. W ten sposób nasza św. Jadwiga Królowa objęła szczególną klamrą cały pontyfikat Sł. B. Jana Pawła II. A nam pozostaje radość w sercach, że to właśnie Ona jest patronką Akcji Katolickiej naszej Archidiecezji.

Jan Wilk